Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazki z notatnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazki z notatnika. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2011

Obrazki z notatnika - Jeden dzień wiosny



"Małe cuda dnia powszedniego
przechodzą bokiem niezauważone
budzą małe uśmiechy
delikatne niewymuszone
liczne prośby spełnione
nie wiadomo kiedy i czemu
ale są istnieją
nadają sens życiu memu"

Zakopane, luty 2007 
AK

sobota, 19 marca 2011

Obrazki z notatnika - Zamek, którego nie ma

"Krzepice. Gdzieś na pograniczu Śląska, Wielkopolski i Dolnego Śląska. Bardziej na zachód w stronę niemieckiego porządku. Równina. Bagniste rozlewisko Liswarty. Pomiędzy kolejnymi odnogami wyspa. Gęstwina drzew kryje przed oczami zawartość, lecz otwarta brama zachęca do wkroczenia. Wśród wiekowych drzew ukwiecona mleczami i stokrotkami droga. Sterczące po obu stronach małe latarenki sygnalizują obecność domu. W głębi stary sad. U kresu drogi mały dworek. Opleciony bluszczem, czy powojnikiem - obrazek jak nie z tej epoki. Tchnący upragnionym spokojem. Wokół łagodny, bez nadmiernej pedanterii, porządek. Stare drzewa, trawiaste wzniesienia niosą pamięć zamku rozebranego do ostatniego kamienia. Raj utracony..."

Częstochowa, maj 2007
AK



wtorek, 15 lutego 2011

Obrazki z notatnika - W mieście polskiego króla

"Drezno. Potężne, bulwiaste, ociężałe budowle. Bogate w ornamenty. Tłoczą się ciasno jedna obok drugiej, ocierają się plecami, depczą wzajem po palcach. Nieudolnie wciągają spasłe brzuchy. Kapiące nadmiarem treści. Żądne nieustannego podziwu. Pragnące wielkiej przestrzeni. Zabiegają o każde najlżejsze westchnienie. Wielkie piękno wtłoczone w ciasną sukienkę.

Zwinger. Nieskończone korytarze przedmiotów. Drogocennych. Błyszczących. Oślepiających kunsztownym pięknem. Zapierających dech w piersiach. W swym trwaniu - bezużytecznych."

Kraczkowa, wrzesień 2007
AK

 

wtorek, 8 lutego 2011

Obrazki z notatnika - Kołysanka

"Szara mgła otula wzgórza. Domy toną za zasłoną wody. Mżawka niepozorna moczy skutecznie do ostatniej nitki. Poi spragnioną ziemię. Rozmacza tłuste grudy ziemi. A tam na łące dziewczyna tańczy. Wiruje wokół własnej osi. Wiatr ma we włosach. Bose stopy muskają zroszoną trawę. Zmoczona sukienka nie chroni przed zimnem. Tańczy nieustannie. Uśmiech opromienia jej twarz. Radość wprost tryska z każdego gestu. Spokojne ruchy starannie układają się w rytm niesłyszalnej melodii serca. Dłonie głaszczą niewidzialne motyle. Szybciej, wolniej ciało się kołysze. To sen już idzie, sza..."

Kraczkowa, sierpień 2007
AK


czwartek, 3 lutego 2011

Obrazki z notatnika - Zagubieni

"Takież bogactwo różnych odcieni dobra i zła. Ileż niewyczerpanych pomysłów, odmian. Wciąż nowe rodzaje, ciągłe przekraczanie granic. Dążenie. Do bycia lepszym, innym, zauważonym. Świadomie lub nieświadomie. Perfidnie lub bezmyślnie. Wyobraźnia nie znajduje końca. Ten pęd, bieg donikąd. Do tego co ma nas uczynić szczęśliwymi. Zagubieni w "byciu człowiekiem". Tacy odmienni i samotni. Tak nas wiele w tłumie. Obcych. Nierozumiejących i nierozumianych. Mówimy wiele, lecz nie rozmawiamy. Zgadujemy swe myśli, rozszyfrowujemy półsłówka, dorabiamy całe ideologie. Zasypujemy się kłamstwami. Przemilczamy prawdę. Błądzimy we własnoręcznie utkanym labiryncie. Zapomnieliśmy gdzie jest wyjście."

Częstochowa, lipiec 2007 
AK


niedziela, 30 stycznia 2011

Obrazki z notatnika - Niechciana gościnność

"(...) Był też spacer kolejny po okolicznych górkach. My, niecni złodzieje fig, zostaliśmy przyłapani na gorącym uczynku. Oto pan wielki na włościach stadko owiec i kóz prowadził na wypas wieczorny w suchych chaszczach. Przymknąwszy oko na nasz występek okrutny oprowadził nas po swych polach wspominając stare czasy. Mocno wskazujący był na spożycie czerwonego szlachetnego trunku własnego wyrobu. Jak pięknie zdania budował łącząc niemieckie, angielskie, włoskie i rosyjskie wyrazy. W końcu marynarz, nie jedno morze w swym życiu widział. Mały, siwy człowieczek rubaszny. Chętnie by podebrał Jurkowi jedną niewiastę, co trzy to za dużo na jednego chłopa. Zaprowadził nas pod kościółek prosty, skromny, maleńki. Na cmentarzu pokazał swój grób rodzinny. Matula tu leży i tatulo. Oj, długo żyli, oj długo... Na koniec ściągnął nas w swoje skromne progi domowe. Budyneczki małe, szare w środku tworzyły podwóreczko. Przykryte pnączem winnym przytulne przed słońcem dawało schronienie. A wino mocne było, dobre, wytrawne, ciemnobordowe. Najciężej było odejść, otrzepać się z tej życzliwej, natrętnej wręcz gościnności. Jeszcze szklaneczkę... Telefon podajcie... To może ja wam dam... Zadzwońcie, przyjdźcie. Żal, bo my nienawykli, zakłopotani, pragnęliśmy uciec jak najdalej."

Chorwacja, Vinisce, sierpień 2007
AK

sobota, 29 stycznia 2011

Obrazki z notatnika - W Grodźcu rządzi czarownica

"Wysokie wzgórze. Wyraźnie odcinające się od rozległych pól, porośnięte wiekowymi drzewami. Niedostępne. Wymagające wysiłku, trudu mięśni, powłóczenia nogami, bólu karku od zadartej głowy. Ściana drzew niechętnie uchyla rąbka tajemnicy. U kresu drogi przed oczami rośnie gruby mur wiekowego zamku. Z każdego kąta wyziera średniowieczny chłód. Białe panny przechadzają się po komnatach. Zwiewnym gestem - niemal przezroczystym - machają koronkowymi chusteczkami. Witając. Żegnając. Wyznając miłość białym rycerzom swego serca. Delikatnie moszczą się w wielkich łożach przykrytych ciężkim baldachimem. Zasypiają. Choć na chwilę, w snach, wracają do prawdziwego życia. Pełnego bohaterów w ciężkich zbrojach, szczęku mieczy, kruszonych kopi, romantycznych gestów, ukradkowych spojrzeń zza woalki. Budzi je dźwięk obcych kroków, odartych ze złudzeń. Nad ołtarzem tańczy czarownica..."

Kraczkowa, sierpień 2007 
AK



 

piątek, 28 stycznia 2011

Obrazki z notatnika - Kawiarniane rozmowy

"W kawiarni. Przy smolistym espresso. Przy lukrowym ciasteczku. Siedzi Pani. Siedzi Pan. Siwe włosy na skroniach. Siatka zmarszczek już całkiem wyraźna. Dojrzały uśmiech czerwonego jabłka. Poszatkowany życiowym doświadczeniem. Stanowczy głos nie wymyka się spod kontroli. Dawne emocje zgasły wieki temu. Nie ma dla nich miejsca w czasie "teraz". O miłości wspomnieć wręcz nie wypada. "A moja żona to..." "Mam dwoje cudnych wnuków..." "Jeździmy razem na wakacje..." Tylko szklane oczy błądzą ukradkiem po twarzy. Zupełnie inne prowadzą rozmowy..."

Częstochowa, marzec 2008
AK

 

Obrazki z notatnika - ze Złotej

"Złotoryja. Położona gdzieś pomiędzy wielką równiną złotych pól a pagórkami coraz wyższymi, przechodzącymi w górskie pasmo Sudetów. Dawna, przykurzona świetność niemieckiego miasteczka stopniowo odświeżana niemal fluorescencyjnymi kolorami. Senne, powolne, leniwe, bez wielkiej nadziei na przyszłość. Żądne małych narożnych sensacji, wyrywających choć na chwilę z otępiającego marazmu taniego wina. Tonące w zieleni kamienice chowają zakurzone podwórkowe studnie - odwieczne krainy dzieciństwa, stawianych pierwszych kroków, poobcieranych łokci, nabitych guzów. Stary dworzec kolejowy opustoszały przed laty, tak samotny, raz po raz wzdycha za ostatnim pasażerskim pociągiem. Perony, wciąż jeszcze takie mocne, już niedługo ulegną szalejącemu żywiołowi chwastów. Życie płynie w zwolnionym tempie. Nieśpiesznie stawiane kroki, za rogiem pierwszy, drugi, dziesiąty znajomy prowadzą długie o świecie rozmowy. W swym bycie-niebycie miasto nieustannie trwa, tylko złota nigdzie nie widać..."

Kraczkowa, sierpień 2007
AK